"Litewkomania"
Doskonale przygotowana kampania Pana Łukasza Litewki, trwająca od kilku lat, a nie na 3 miesiące przed wyborami przyniosła ponad oczekiwany wynik. Pan Łukasz osiągnął ogromny wynik deklasując nawet rywali ze swojej listy Lewicy. O mały włos sam przewodniczący, by nie otrzymał mandatu.
Dla przypomnienia, Pan Łukasz były pracownik MZBM w Będzinie, radny rady miejskiej w Sosnowcu, nie miał zbyt wielu przyjaciół tutaj w Zagłębiu. Nie liczę tych na FB – bo ich jest ogromna ilość.
Początkowo wyśmiewany za popularność, ścierał się do momentu gdy nie wpuszczono go drugi raz
na listę lewicy. I mamy sukces. I to jaki ! ( 4 lata temu przegrał mandat 400 głosami)
Płynące zewsząd gratulacje, wywiady, telewizja – "młody, fajny, przystępny, ładny,przystojny, „ciacho” i do tego jeszcze ludzie do niego piszą, pomaga i ich nie olewa.
Mija kilka dni od wyborów – i tak jak było przy Małyszu mamy wysyp „Litewkomanii” Osoby, co go chciały utopić w łyżce wody, pozują do zdjęć. Wszędzie uśmiechy poklepywania i selfiki. Jedni adoptują nagle psy, inni zbierają na chore dzieci, a jeszcze inni zaczęli zbierać żywność, chleby i materace. Kopia działań nowego posła.
„Być jak Litewka” to nowe hasło wyborcze, słychać wśród samorządowców.
Oczywiście jest w tym wszystkim dobra strona. Ludzie dostaną pomoc wreszcie, politycy otworzyli serca choćby na czas wyborów i wreszcie przestali pieprzyć o tym jak to jest miło i o wzięli się do roboty, wracając do mieszkańców.
a.


.png)
Komentarze
Prześlij komentarz